"Nigdy nie proś magika o powtórzenie tej samej sztuczki. Rozszyfrujesz ją i cała magia pryśnie."Jonathan Carroll

niedziela, 15 października 2017

Biały Lotos - Rozdział 9. Nefryt



Ludzie ze Stowarzyszenia to potwory. Ludzkie potwory. Ich umysły są przyćmione złem, jakie ich spotkało w przeszłości. Śpią w koszmarach, z których nie chcą się obudzić. Dążą do zaspokojenia swoich chorych wizji na temat świata i nic ich nie powstrzyma. Nie mają skrupułów ani empatii. Nie czują nic.





środa, 13 września 2017

Po drugiej stronie lustra - II - Rozdział 3 "Do Yriaf Selat"



"Gdy dziewczyna rozmyślała nad tym, co spotka u kresu swoich poszukiwań, klan Grimmów rozmawiał o wycieczce klasowej Liz. To były właśnie te zajęcia, o których wspominał William. Uczniowie mieli mieć zbiórkę przed ich domem, by następnie udać się do wioski Joyende, która przez ostatnie lata zaczęła funkcjonować jako kurort narciarski.
- Jane, chodź! – Liz wyrwała rudowłosą z zamyślenia. – Musisz zobaczyć jak pięknie jest w Yriaf Selat!
Dziewczyny ubrały się w zimowe ubrania, lecz nie wyszły z domu. Wręcz przeciwnie, weszły na strych. Tam czekało na nie niezwykłe pomieszczenie. Jedyne wyposażenie stanowiły dwa lustra i obraz z podświetlaną od tyłu ramą. Przedstawiał on królewską parę, lecz nie był to Król Michał z małżonką. Choć przedstawiony na nim król był równie rudy jak Michał, a jego oczy miały taki sam srebrno-zielony blask, była to inna osoba. Słynny pogromca Wielkiego Złego Wilka – Król Daniel Wilczek, którego zaczęto zwać też Wielkim Dobrym Wilkiem. Obok niego namalowana została białowłosa piękność, Krwista Szpada – Królowa Aniela. Jane była tak wpatrzona w oczy słynnych władców, że aż przełknęła nerwowo ślinę. Dopiero później zwróciła uwagę na dwa zabytkowe lustra po obu stronach obrazu. Były to identyczne zwierciadła z niezwykłą, zdobioną ramą, w której wyryta była historia potwora i rycerza. Co dziwne na samym czubku ramy widniało serce."




sobota, 19 sierpnia 2017

Bellum omnium contra omnes - Rozdział IX



Dłonie Thora zacisnęły się na rękojeści młota. Sama myśl, że ktoś może zagrażać Baldurowi, sprawiała, że miał ochotę zamknąć brata w skarbcu i stanąć na straży.
– Uspokój się, umiem się bronić. A w razie czego…Przecież mam jeszcze ciebie.
Baldur uśmiechnął się lekko. To było dla nich normalne. Thor chronił go przez atakami, a on dbał o to, by brat nie zanurzył się zbytnio we krwi.
– Nie tylko mnie. Masz cały Asgard, swoją rodzinę.
– On nie ma nikogo – mruknął bóg, zerkając w kierunku Diancechta. Jego brat nie odpowiedział.





czwartek, 17 sierpnia 2017

Star Hares - rozdział 12 Zaskoczenia i niepewności



"Udało mi się ubrać i zjeść śniadanie bez spotkania z Igorem. Jego irytującą obecność zacząłem odczuwać dopiero w drodze do szkoły. W odróżnieniu od poprzedniego dnia taszczył on torbę sportową oprócz plecaka.

- Po co ci ta torba? – zapytałem. – Masz zamiar się przebierać w ciągu dnia?

- Tak, matole – odpowiedział nieuprzejmie. – Mam dziś trening po lekcjach. Jak chcesz, możesz zostać i popatrzeć jaki jestem wspaniały.

- Chętnie przyjdę, żeby zobaczyć jaki jesteś kiepski – zaśmiałem mu się w twarz. – Słyszałem, że ćwiczysz skoki. Nieważne jak daleko czy wysoko potrafisz skakać, ja jestem lepszy.

- To może sami się przekonamy? Och... nie możemy, bo nasz biedny zajączek skręcił sobie kostkę. – Jego słowa były pełne ironii.

- Dobra, muszę to jeszcze rozchodzić... Za to w sobotę możemy przekonać się kto jest lepszy.

- Jakie z was dziecuchy... - Idąca miedzy nami Julia kiwała zawiedziona głową.

- Biegać już możesz, więc może mały wyścig do szkoły? – zaproponował Igor. Przytaknąłem mu skinieniem głowy.

- Julia, trzymaj! – Obaj krzyknęliśmy i obrzuciliśmy dziewczynę naszymi torbami.

Szybko zostawiliśmy siostrę Igora za sobą. Braliśmy ten wyścig bardzo poważnie, co chwilę przyspieszaliśmy, żeby zgubić tego drugiego."




środa, 16 sierpnia 2017

Wojowniczka z Kagolanii - Rozdział 33 - Zadania



– Jesteś beznadziejna! – krzyk kapitana rozległ się nad jej głową. – Wstawaj, ile mam czekać?!
Pierwsze treningi nie należały do najłatwiejszych i przypominały Kalenie jej początki w Yagn-Sho. Tym razem jednak nie zamierzała poddawać się zbyt łatwo.
– Ja ci pokażę beznadziejną, ty stary niedorajdo! – szybko poderwała się i zaatakowała po raz kolejny.
– Powoli! Wsłuchuj się w swoje ciało! – Jun odparł jej atak i sam przystąpił do natarcia, niemal powalając ją na ziemię. – Męczysz się, a przeciwnik nadal ma siłę, powinnaś wyciągnąć z tego wnioski. Co robisz źle?
– Nie wiem! Chciałam cię zaatakować raz i zakończyć to.
– Właśnie. Masz jakąś manię na tym punkcie, daję słowo. Nie ustalaj sobie żadnego schematu nie ma dwóch takich samych przeciwników i dwóch takich samych walk.




sobota, 12 sierpnia 2017

Granica Olimpu - Rozdział 9 — Złodziej



— Ignorujesz mnie — stwierdziła Afrodyta, poprawiając opadający złoty pas.
— Kwiaty — odparła obojętnie Atena.
— Kwiaty? — spytała zaciekawiona bogini miłości.
— Tak, kwiaty, nie twoje jakże przepiękne ciało. Zostałaś uchwycona już na wystarczająco wielu dziełach sztuki, by teraz niszczyć i moje.
Afrodyta parsknęła śmiechem, lecz nie odeszła ani na krok. Uspokoiła się i dopiero wtedy odrzekła:
— Ares zabił Zapomnianą Boginię.
— Podejrzewam, że nawet ludzie to usłyszeli. — Chwyciła się za podbródek, przychylając głowę na prawy bok. – Róże chyba były z tej strony… Dlatego proszę, o wielka pani — zwróciła się nagle do Afrodyty — przejść do tego, z czym do mnie przyszłaś. Może z tym samym, co do… Penelopy? Chociaż dlaczego miałabyś to zrobić, skoro los ludzi cię nie obchodzi, prawda?




środa, 9 sierpnia 2017

Biały Lotos - Rozdział 7.2 Zabawa



„Bądźcie czujni. Odrodzenie zaczyna szaleć”
Nie mogła wytrzymać tego widoku. Nie mogła znieść takiego traktowania małego dziecka. To było dla niej zbyt okrutne i wystarczające, aby złość ją opętała. Była tak wściekła, że już nic dla niej się nie liczyło, nie myślała już o konsekwencjach ani zakazach. Chciała dopaść Demensa i zadać mu taki sam ból. Czuła się, jak w amoku, a żyły zaczęły ją palić. Tego było za wiele. Wpatrywała się w ciało chłopca i nie mogła uwierzyć, że ktoś mógł tak go skatować. Tylko jedno słowo zaczęło krążyć w jej myślach.
Zabij.