Nowe rozdziały

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY NOWEGO ROZDZIAŁU

1. Nazwa bloga
2. Numer rozdziału + tytuł (jeżeli takowy jest)

3. Prawidłowy adres internetowy ROZDZIAŁU
4. Fragment rozdziału i tylko fragment, w końcu to ma być post reklamujący rozdział

Każdy nowy rozdział będzie publikowany pojedynczo. Jeżeli nastąpi tu jakiś tłok wtedy zostanie utworzona kolejka.



KOLEJKA

1. Maxine

Hasajcie i zgłaszajcie! 

7 komentarzy:

  1. Po drugiej stronie lustra
    II - rozdział 4 Książę na białym koniu
    http://opowiescdwojgaserc.blogspot.com/2017/09/ii-rozdzia-4-ksiaze-na-biaym-koniu.html

    "Książę udał się za zarządczynią stajni, która prawdę mówiąc była wybitnie młoda jak na tę funkcję. Nosiła stój jeździecki w barwach mahoniu i beżu. Jej cera była gładka a policzki lekko zaczerwienione przez zimno. Przeszli razem pomiędzy boksami do drugiego pomieszczenia, które zajmowały tylko dwa zwierzęta. Jednym z nich była Luna – dorodna biała klacz czystej krwi arabskiej. W jej grzywę wpleciona została srebrna wstążka, która dodawała jej niezwykłego uroku. Jednak nawet to nie wystarczyło, by dorównała niezwykłością swojemu towarzyszowi. Ogier czarny jak noc zbierał wszystkie pochwały. Choć przypominał konia fryzyjskiego, wcale nim nie był. Świadczył o tym lśniący róg wystający z jego czaszki. Jednorożec z krwi i kości zmierzył Artura surowym spojrzeniem."

    OdpowiedzUsuń
  2. Star Hares
    Rozdział 14 "Połowa"
    https://www.wattpad.com/472959718-star-hares-14-po%C5%82owa
    " Nie mogąc patrzeć, jak śpi bez żadnego przykrycia. Wróciłem do pokoju gościnnego i wziąłem z niego kołdrę. Przykryłem panią doktor, a ta zaczęła mamrotać przez sen:
    - Kiri… Kiri… nie zostawiaj nas… Dzieci potrzebują obojga rodziców… Kiri…
    - Spokojnie… - Było mi tak jej żal, że musiałem szepnąć jej cos miłego do ucha. – Dzieci mają się dobrze. Choć to trudne… mają ciebie.
    - Dziękuję… kochanie… - wymamrotała przewracając się na bok.
    Cały czerwony na twarzy wyszedłem w końcu z ich domu. Zrozumiałem, że ten cały Kiri jest ojcem Igora i Julii. To oczywiste, że to właśnie pani Franowicz tęskni za nim najbardziej. Zastanawiałem się nad tym, czy moja matka, gdziekolwiek się podziewa (i jeśli w ogóle żyje), myśli o mnie i o tacie. Zawsze marzyłem o spotkaniu z nią, lecz nie mam nawet pewności, czy pamięta jeszcze, że ma syna. Nigdy nie kontaktowała się ze mną, z ojcem chyba także. Jednak, nawet jeśli nie żywi do nas żadnych uczuć, chciałbym ją zobaczyć. Po prostu czuję, że nie znając jej, jestem tylko połową tego kim powinienem być. "

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Zbudzeni
    2. Rozdział 4
    3. http://zbudzeni.blogspot.com/2017/09/rozdzia-4.html
    4. Zaczynam iść w swoją stronę, a on w swoją, ale nie mogę powstrzymać i już po kilku krokach odwracam się. Zaskakująco, on też. Nasze spojrzenia się spotykają i to chyba pierwszy raz, gdy Krzysiek patrzy mi prosto w oczy. Moje serce wali jak oszalałe. Macham mu na pożegnanie, a kiedy on odmachuje, dosłownie czuję motyle w brzuchu. Jak na skrzydłach lecę przed siebie; powinnam jeszcze móc dogonić dziewczyny. Jeśli szybko nie podzielę się z kimś tym szczęściem, wybuchnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Biały Lotos
    2. BL tom II - Rozdział 1
    3. https://dragon-story.blogspot.com/2017/11/bl-tom-ii-rozdzia-1.html

    4. Wzięła do ręki jedyny nie schowany nóż, który leżał na blacie i wróciła do drzwi wejściowych. Bała się. Ręka drżała, a oddech przyśpieszył, choć obawiała się, że osoba po drugiej stronie ją słyszy. Powoli podeszła bliżej, delikatnie dotykając palcami zasłonkę od Judasza. Niemal podskoczyła, kiedy znów ktoś prawie uderzył w drzwi. Znacznie głośniej niż poprzednio. Kogo ujrzy? Kogo powinna się spodziewać?

    OdpowiedzUsuń
  5. 1.Po drugiej stronie lustra
    II rozdział 5 "Wizyta w bibliotece"
    http://opowiescdwojgaserc.blogspot.com/2017/11/ii-rozdzia-5-wizyta-w-bibliotece.html
    "Tymczasem rudowłosa szła przed siebie, nie wiedząc gdzie szukać odpowiedzi. Przystanęła nagle słysząc szept. Nie była to Liz, ani Mordred. Głos należał do dorosłego mężczyzny. Nie był to też Merlin, musiał być to ktoś obcy. „Chodź do mnie, chodź skarbeńku… Odnajdź nas, odnajdź ją, odnajdź siebie…” rozbrzmiewało w głowie dziewczyny. Podążyła tym śladem, niepewna, lecz nie wystraszona. Głos ja wołający był przyjazny. Podobny trochę do głosu króla Michała, lecz należący do kogoś o dekadę starszego. Na końcu drogi czekała na nią gruba, oprawiona w barwioną na zielono skórę. Gdy tylko dotknęła jej grzbiet, nastąpiła cisza. Pewna już swego wyciągnęła egzemplarz z półki. Przeczytała napis „Knights of L”. Nie znając języka angielskiego, szybko pobiegła z tym do czarodzieja. O dziwo ani razu nie pomyliła drogi, a tupot jej drobnych stópek przywiódł tam też Liz i Mordreda."

    OdpowiedzUsuń